wtorek, 9 grudnia 2014

Aura szczęścia.

Od ostatniego czasu trochę minęło, miałam się pochwalić bo naprawdę było czym. Chociaż tak naprawdę czekam na większy przypływ szczęścia jutro. Byłabym w siódmym niebie gdyby się udało. Swoją drogą mam kochanego, nowego członka rodziny. Cudowny psiak, do którego się ogromnie przyzwyczaiłam. Muszę się wziąć za siebie, czas nadrobić zaległości w szkole, czas do niej chodzić, czas postawić sobie określone cele. Czas je realizować. Nie wiem, dziwny okres zimowy przede mną. Czuje niedosyt wszystkiego, jest garstka nadziei.
Odezwę się do Was jutro, jeżeli będę miała z czym. 
Przepraszam, ale komentarze wasze nadrobię jutro, dzisiaj już nie dam rady.
Spokojnej nocki.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wspomnienia..

Zasięgam pamięcią starych czasów. Wspomnienia są tak cudowne!
Właśnie dzisiaj. To ta chwila, w której kurz z mojej klawiatury znika.
Kilka miesięcy temu tu byłam, pisałam.. tak wiele się zmieniło, że sama nie wiem od czego mogę zacząć. Właściwie wszystko się zmieni w środę, tą co będzie już niebawem, a potem? Potem termin nieokreślony. Czekam na przypływ szczęścia. Pragnę tego teraz ogromnie. Co u mnie? Może bliżej określę się jak już będzie po wszystkim. Dam radę, wierze w siebie. Mam cudowne wsparcie i jednocześnie pomoc osoby zupełnie mi obcej. Jednak wiara w ludzi pozostaje. Zrobiłam swoje. Lubię takie dni kiedy wszystko idzie po mojej myśli. Odhaczyłam wszystkie punkty z listy. Mam spokój chociaż na chwilę, właściwie to tylko do jutra.  A tymczasem wracam na ziemie. Znowu zrobiło się ponuro. Zima wróciła, a ja marznę jak w grudniu. Kubek gorącej czekolady, przyjemne rozmowy i uspokajająca muzyka. Czuje to doskonale.  Kilka szczegółów, mam nadzieję, że wypełnię to jutro. Cholerne niewyspanie, a czasu kompletnie na wszystko brakuje. Paradoks. Żyje w innym tempie, mogłabym powiedzieć, że swoim. Odgrzebuje pytania, prośby, komplementy z ośmiu miesięcy temu, a rzekłabym, że to było wczoraj. Banalne, prawda?
Nie rozpisuje się. Praktycznie jestem tu, hm.. przypadkiem? Piszę do Was, choć jestem świadoma, że wielu z Was pewnie dało sobie spokój z wchodzeniem tutaj. Wybaczcie, za mało czasu mam na cokolwiek. Jak już wszystko się okaże to wrócę. Postaram się.
Grawitacja łóżka bywa silniejsza, czas na mnie. Odpowiedni reset, zaprogramowany na odpoczynek.  Póki co trzymajcie się ciepło, w tak przytłaczający okres!
Dobranoc.


wtorek, 8 lipca 2014

Wracam?

Długi czas za mną, odkąd przestałam pisać, chociaż sama nie wiem dlaczego. Trwałam w sile blogowego półświatka aż nagle.. wszystko znikło. Tak dosłownie. Usunęłam wszystkie wpisy po raz drugi, choć tak naprawdę chyba nie byłam tego w pełni świadoma. 
Natchnienia wygrało, dlatego pisze. Choć sama nie wiem o czym. Chciałam, tak, po prostu chciałam tu wejść, napisać. Cokolwiek. Po raz kolejny przepraszam, choć dziś nie składam obietnic, że będę tu na stałe. Dziś piszę choć nie wiem kiedy znów tu powrócę. 
Co u mnie? Nie chciałabym się rozdrabniać, wnikać w szczegóły. Napiszę po prostu "dobrze". Ciesze się każdym dniem, chwilą. Jestem szczęśliwym człowiekiem, któremu niczego nie brakuje. Dokładnie tak, jestem szczęśliwa!
Piszę bo być może ktoś z Was na to czeka. Być może..



"Przestań tu ziom palić głupa życia swego nikt jeszcze sam nie oszukał."